-
Chodził za mną i chodził... No i kupiłem ten palnik :-) PROVIDUS+ FM300G
Garnek półlitrowy ma średnicę równą rozpiętości ramion palnika.

Po złożeniu, palnik wraz z kartuszem mieszczą się we wspomnianym mniejszym naczyniu
(Opisywany wcześniej przeze mnie Coleman Mini Cook Set).

A tu film z pierwszego użycia.
Na pochwałę zasługuje precyzja regulacji płomienia, jak i jego moc, bo daje rzeczywiście jak smoczek wawelski ;-)
Niestety, nie miałem litrowego naczynia, by przeprowadzić pokojowy test na zagotowanie jednego litra wody, ale buchnę siostrze z szafki jakiś gar kuchenny, choć puryzm odorowy to już nie będzie
W każdym razie, pierwsze wrażenia są pozytywne, pół litra wody w czajniku zagotowałem w niecałe dwie minuty, ale nie rozkręcając palnika na maksa.
Na razie cieszę się nowym nabytkiem
Po rocznym używaniu, "gibanie" nadal mnie irytowało.
Zabrałem się za to przy pomocy deski kreślarskiej, kawałka płytki aluminiowej, imadła, piłki, młotka i wiertła.
W efekcie wykonałem blaszkę w kształcie litery "U", która wchodzi na dolną część trzpienia palnika.
Ruchomy kołnierz służący do składania głowicy, po przekręceniu opiera się na dorobionym elemencie i klinując się, usztywnia całą konstrukcję.
Patent sprawdził się już w kilkunastu użyciach, aż dziw, że nie został fabrycznie zastosowany...
-
----- Kwiecień 2011 -----
Chodził za mną i chodził... No i kupiłem ten palnik :-) PROVIDUS+ FM300G
Mały, lekki, bliźniaczo podobny do optimusowego Crux-a.
Zainstalowałem go na najmniejszym kartuszu 100g.
Mały
i pakowny, nie sprawia kłopotu z transportem.
W komplecie z wspomnianym
małym kartuszem, zajmuje naprawdę niewiele miejsca,
a na profanach robi
spore wrażenie ;-)
Wykonanie
bardzo staranne, z jednym "ale". Przegub łamany daje małe wymiary i
dobrą pakowność,
ale niestety, powoduje, że palnik nie jest stabilny i
kiwa się przez luzy na tymże przegubie... 
Wymyśliłem,
że wymienię na mocniejszą sprężynę w zatrzasku przegubu, by poprawić
stabilność, lub dorobię blokadę ramkową, bo owo "gibanie" mnie nieco
irytuje, a takich gibonów nie toleruję. Jak zrobię, to się pochwalę.
Garnek półlitrowy ma średnicę równą rozpiętości ramion palnika.
Po złożeniu, palnik wraz z kartuszem mieszczą się we wspomnianym mniejszym naczyniu
(Opisywany wcześniej przeze mnie Coleman Mini Cook Set).
A tu film z pierwszego użycia.
Na pochwałę zasługuje precyzja regulacji płomienia, jak i jego moc, bo daje rzeczywiście jak smoczek wawelski ;-)
Niestety, nie miałem litrowego naczynia, by przeprowadzić pokojowy test na zagotowanie jednego litra wody, ale buchnę siostrze z szafki jakiś gar kuchenny, choć puryzm odorowy to już nie będzie
W każdym razie, pierwsze wrażenia są pozytywne, pół litra wody w czajniku zagotowałem w niecałe dwie minuty, ale nie rozkręcając palnika na maksa.
Na razie cieszę się nowym nabytkiem
______________________________________ Minął rok... ______________________________________
Po rocznym używaniu, "gibanie" nadal mnie irytowało.
Zabrałem się za to przy pomocy deski kreślarskiej, kawałka płytki aluminiowej, imadła, piłki, młotka i wiertła.
W efekcie wykonałem blaszkę w kształcie litery "U", która wchodzi na dolną część trzpienia palnika.
Ruchomy kołnierz służący do składania głowicy, po przekręceniu opiera się na dorobionym elemencie i klinując się, usztywnia całą konstrukcję.
Patent sprawdził się już w kilkunastu użyciach, aż dziw, że nie został fabrycznie zastosowany...
-
Komentarze
Prześlij komentarz